POZNAJ NASZĄ AMBASADORKĘ

To jest Britka!

Foczka Britka została znaleziona 13 kwietnia w Piaskach na Mierzei Wiślanej. Spacerujący po plaży ludzie zgłosili obserwację młodej foki na numer alarmowy Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu, gdzie mieści się ośrodek rehabilitacji fok. Od razu po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce zostali wysłani wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF, którzy przypilnowali, aby foka nie została spłoszona przez nieświadomych jej obecności spacerowiczów oraz wykonali dokumentację fotograficzną.

*zdjęcie autorstwa: Katarzyny Kucharskiej/Stacja Morska UG

Na podstawie otrzymanych zdjęć opiekunowie fok ze Stacji Morskiej podjęli decyzję o konieczności podjęcia foki na rehabilitację. Foczka miała zaledwie około trzech tygodni, była niedożywiona i najprawdopodobniej nie potrafiła jeszcze samodzielnie polować na ryby. Została podjęta z plaży i przetransportowana do ośrodka rehabilitacji przez Błękitny Patrol. 

Po przyjeździe do szpitalika foczka została zbadana, otrzymała pożywną  rybną „owsiankę” oraz niezbędne leki. Wyniki badań oraz ogólna kondycja zwierzęcia potwierdziły niedożywienie oraz odwodnienie organizmu. Dodatkowo na ciele Britki znaleziono kilka niewielkich ranek, które wymagały pielęgnacji. W dniu podjęcia foka ważyła jedynie 12 kilogramów. Już po 5 dniach rehabilitacji Britka zaczęła samodzielnie jeść ryby z basenu. Teraz powinna nabierać masy i powoli szykować się do powrotu na wolność.

*zdjęcie autorstwa: Jana Wilkanowskiego/Błękitny Patrol

Dlaczego to robimy?

Adoptowaliśmy fokę, ponieważ zależało nam na wiarygodnym ambasadorze naszej akcji. Filtrując dla Bałtyku – filtrujemy między innymi dla niej i innych fok szarych! To wyjątkowe zwierzęta, które były znacznie liczniejsze na początku XX wieku (100 000 osobników). Na skutek działalności człowieka (polowań i zanieczyszczeń) ich liczebność gwałtowanie spadła (do ok. 3 000 w latach 70. XX w.). Na szczęście m.in. dzięki działaniom ochronnym ich bałtycka populacja zaczęła się odbudowywać i obecnie jest ich ok. 40 000 osobników.

*zdjęcie autorstwa: Katarzyny Kucharskiej/Stacja Morska UG

A co o samych fokach mówi Britka?

Jestem największą z bałtyckich fok. Bardzo lubię jeść ryby, a w szczególności śledzie.

Moje siostry i bracia przychodzą na świat pod koniec lutego lub na początku marca, kiedy jest dość zimno - dlatego jako szczenięta mamy białe i ciepłe futra, które nazywają się lanugo.

Mój tata może mierzyć niemal trzy metry długości i osiąga masę nawet ponad trzystu kilogramów. Ma szeroki pysk, a jego sierść jest bardzo ciemna, zarówno na grzbiecie, jak i na brzuchu. Mama jest mniejsza od taty, ma dwa metry długości, smukły pysk, szary grzbiet i jasny brzuch, na którym widać dużo ciemnych plam.

To właśnie nasz gatunek możesz spotkać najczęściej podczas spaceru po plaży. Uważaj, jestem zwierzęciem dzikim, więc nie należy do mnie podchodzić. Na brzegu odpoczywam i potrzebuję spokoju. Podobnie jak Ty, lubię czyste plaże, dlatego pamiętaj - brzeg morski to nie miejsce do wyrzucania śmieci!

Stacja Morska w Helu od wielu lat zajmuje się opieką nad bałtyckimi fokami szarymi.

Brita, adoptując foczkę Britkę, wpłaciła na konto Fundacji Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego 50 000 złotych.

Wspieraj rehabilitację fok